Jeżeli kogoś kochasz puść go wolno jeżeli wróci znaczy że jest Tobie. Przez Gość taka inna 23 19, Czerwiec 11, 2011 w Życie uczuciowe Nie pojmuję, nie rozumie.. co sie z ludzmi dzieje? Czytając posty .. pojawiają się nowi ludzie którzy piszą? FASCYNUJE MNIE TAROT, JESTEM POCZĄTKUJĄCA..poczym zakładają posty" np: jestem nieszczesliwa- szukam milosci" Pytanie.. to wasze nieszczęscie .. miłosne rozterki.. spowodowały że sięgnęłyśc Jeśli kogoś kochasz, puść go wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twój. Jeśli nie, nigdy Twój nie był. You don’t love someone because they’re perfect, you love them in spite of the fact that they’re not. Nie kochasz ludzi, ponieważ są doskonali, kochasz ich pomimo tego, że nie są. kuzwa co ja pisze ! powinnam puscic i zajasc sie kims nowym!!!!!! tez juz zmeczona jestem:O klade sie- jutro duzo pracy i dluga droga. dobrze ze kilka dni rozlaki moze sie podlecze do soboty i Odp.: Miłość. Jeśli coś kochasz, puść to wolno! Jeśli dasz komuś wolną rękę tzn. nie kontrolujesz go, nie sprawdzasz a on i tak nie robi nic złego i jest przy Tobie tzn że na prawdę kocha. A jeśli z tej wolności skorzysta i "pofrunie" to znaczy że nigdy nie kochał. Prawdziwa miłość to nie złota klatka. Tłumaczenia w kontekście hasła "set them free" z angielskiego na polski od Reverso Context: We'll have to set them free at the same time. rozstalismy sie po dwóch latach ehh.. - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Jak pisał Antoine de Saint-Exupéry: “Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było.” Kiedy kochamy kogoś niezwykle mocno to pozwalamy mu szukać szczęścia daleko od nas, czasem – choć bywa to bolesne – u boku innej osoby. To prawdziwy dowód naszych szczerych uczuć! Odkryjemy, że puść to wolno interpretacja, a różnorodność perspektyw może prowadzić do fascynujących odkryć i inspirujących doświadczeń. Każdy ma prawo do własnej interpretacji - Jeśli coś kochasz, możesz to interpretować na swój własny sposób. Übersetzung im Kontext von „to go puść“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: Jeśli mnie kochasz, to go puść. Übersetzung Context Rechtschreibprüfung Synonyme Konjugation Konjugation Documents Wörterbuch Kollaboratives Wörterbuch Grammatik Expressio Reverso Corporate s4sr. 5 Card Draw Saloon5 Card Draw SaloonGry Ukończone118146Żetony (Wygrane-Przegrane)-28,72 mlnWygrane Żetony358,42 mlnPrzegrane żetony387,14 mlnBingoBingoGry Ukończone3383Żetony (Wygrane-Przegrane)-6,53 mlnWygrane Żetony62,83 mlnPrzegrane żetony69,35 mlnHold'em Live ProHold'em Live ProGry Ukończone14407Żetony (Wygrane-Przegrane)-10,68 mlnWygrane Żetony79,99 mlnPrzegrane żetony90,67 mlnMahjongMahjongGry Ukończone3 (100%)Ucieczki0 (0%)Najlepszy Wynik0Czas dla Najlepszego Wyniku0:00Poziom1Punkty doświadczenia3Omaha SaloonOmaha SaloonGry Ukończone751Żetony (Wygrane-Przegrane)-2,56 mlnWygrane Żetony8,62 mlnPrzegrane żetony11,18 mlnTysiącTysiącRozegranych gier535Zwycięstwa262 (48,97%)Wygrane Żetony2,13 mlnPoziom29Passa0Tysiąc HDTysiąc HDThousandRanking5056,39Gry Ukończone3182 (98,57%)Ucieczki46 (1,43%)Zwycięstwa1912 (60,09%)Porażki1270 (39,91%)Passa-8 Dokładnie 79 lat temu, w kwietniu 1943 roku, w Nowym Jorku wydano „Małego Księcia”, powiastkę filozoficzną autorstwa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, przetłumaczoną do dziś na ponad 450 języków bądź dialektów, sprzedaną w przeszło 145 milionach egzemplarzy. Z tej okazji przypominamy nie tylko najpiękniejsze cytaty, ale i najbardziej interesujące ciekawostki dotyczące książki i samego autora. „Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś”. To jeden z najbardziej znanych cytatów z opowieści, która obchodzi dziś swą 79. rocznicę urodzin. „Mały Książę” – zapis niezwykłego spotkania w środku pustyni, historia pilota, który wraz ze swym samolotem spadł z nieba, małego przybysza z nieznanej planety i tajemniczego lisa – pojawił się na amerykańskim rynku w samym środku drugiej wojny światowej, 6 kwietnia 1943 roku, nakładem wydawnictwa Reynal & Hitchcock.„Mały Książę” to wyjątkowa pozycja w dorobku Exupéry’ego. Jest to bowiem nie tylko jedyna książka, której nadał formę baśni, ale również jedyna, którą sam zilustrował. Jej wyjątkowość polega również na wieloznaczności ukrytej pod warstwą baśniowej fabuły. Od początku francuski pisarz zamierzał zresztą zaadresować opowieść do dorosłego czytelnika. Dzieło zadedykował Léonowi Werthowi, pisząc: Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie. Drugi powód: ten dorosły potrafi zrozumieć wszystko, nawet książki dla dzieci…(przekład: Jan Szwykowski) 79 lat z „Małym Księciem”Antoine de Saint-Exupéry napisał „Małego Księcia” podczas dwuipółletniej emigracji do Stanów Zjednoczonych. Pisarz udał się do Ameryki w 1940 roku, gdy Francja ogłosiła kapitulację i oddała władzę nad swym rządem nazistom. Exupéry był przekonany, że jego pobyt za oceanem potrwa najwyżej dwa miesiące. Okres ten wydłużył się jednak do dwudziestu siedmiu miesięcy i zaowocował trzema następującymi utworami: „Pilot wojenny” (luty 1942), „List do zakładnika” (luty 1943) oraz „Mały Książę” (kwiecień 1943). Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… Co ciekawe, na rynku najpierw ukazało się angielskie tłumaczenie „Małego Księcia”. Dopiero później świat literatury poznał francuski oryginał. Pierwszy anglojęzyczny nakład to zaledwie 525 egzemplarzy. Jeszcze mniej książek zdecydowali się wydrukować Francuzi – 260. Obie edycje opatrzone były numerami egzemplarzy i autografami autora. Wówczas sprzedawano je za dwa dolary. Dziś osiągają zawrotne okoliczności śmierciNiedługo po ukazaniu się książki drukiem Exupéry wyjechał do francuskiej bazy lotniczej w Afryce Północnej. 31 lipca 1944 roku o godzinie 8:45 wystartował do dziewiątego lotu bojowego z zadaniem wykonania zdjęć zgrupowania niemieckich wojsk koło Lyonu i już nie powrócił. – Na pustyni jest się trochę samotnym.– Równie samotnym jest się wśród ludzi. Przez lata dokładny los samolotu pisarza pozostawał nieznany. Jedna z licznych hipotez, które powstały po zaginięciu Exupéry’ego, mówiła o samobójstwie. Przełom nastąpił w roku 1998, gdy w okolicy Marsylii wyłowiono bransoletkę należącą do autora. Z początku podejrzewano fałszerstwo. W 2003 roku na dnie morza odnaleziono jednak części jego samolotu, które następnie zidentyfikowano dzięki numerom seryjnym. Ostatecznie ustalono, że maszyna zatonęła w pobliżu wyspy Frioul, niedaleko wspomnianej Marsylii. Najprawdopodobniej została zestrzelona przez niemiecki myśliwiec Fw 190 fenomenDo dziś „Małego Księcia” przetłumaczono na około 300 języków i dialektów. Książkę przełożono również na warszawską odmianę języka jidysz, łemkowski i staropruski. Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było Zgodnie ze współczesnym prawem o wygaśnięciu praw autorskich 1 stycznia 2015 roku wszystkie utwory pisarza w języku francuskim weszły do domeny publicznej. Co ciekawe, wyjątkiem jest tu Francja. Antoine de Saint-Exupéry otrzymał bowiem status poległego za kraj, który wydłuża okres ochrony prawno-autorskiej jego utworów o 30 listopada 1998 roku odkryto planetoidę, której następnie nadano nazwę „Mały Książę” (fr. Petit-Prince). Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku. [kw] Gość ***** lega ***** Czy komus cos takiego sie trafiło? czy to tylko głupie powiedzenie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość łatwo się mówi puść wolno---> większość z nas boi się że nie wróci. W tym momencie nie wyobrażamy sobie życia bez tej osoby... ale uważam że to jak najbardziej prawda. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość może i głupie ale mi się podoba i chyba coś w tym jest Dzięki za tę myśl :) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość ***** lega ***** czy ktos puscił wolno? i do kogos ktos wrócił? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach stoje właśnie przed takim dylematem,ale u mnie to"pusć go"to czarno widzę,...chociaż już go prawie nie ma obok mnie......:( wszystkie inne sposoby zawiodły. o kurcze,ale mi smutno:(:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Nio ja tak miałam ostatnio. jestem wodnikiem, on rowniez wiec doskonale rozumiem ze nie mozna do niczego zmuszac. Jestesmy razem, kocha, teskni, chce byc ze mna zawsze. Było cholernie ciezko, beczałam jak pojebana pierwszego dnia nie poszłam do pracy, nastepnego pracowałam zeby nie myslec. To zdecydowanie lepsze rozwiazanie niz swiadomosc ze sie zmusza do czegos druga osobe Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Prawda. Potwierdzone naukowo;) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach a mia sie sprawdzilo;D on zerwal wiec pozwolilam mu odejsc... przestalam sie odzywac do niego bo uwazalam ze to nic nie zmieni... A potem on stwierdzil ze jednak chce byc ze mna bo nie wyobraza sobie zeby mnie w jego zyciu nie bylo no i jestesmy razem i on zwariowal na moim punkcie:D hihi Jest lepiej niz bylo;) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość rozbita------- dokładnie Cie rozumiem, byłam w długim zwiazku i sie zastanawiałam nad tym bo widziałam ze sie psuje i ze on niewie czego chce, w koncu naciskałam na niego i on to zakonczył, teraz postanowiłam dac mu odejsc , nie nalegam wszystkie inne sposoby zawiodły wiec nic innego nie pozostało Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach kurcze:( a ja nie płaczę,nie chcę płakać,nie mogę płakac,bo się pogrążę...a wtedy mam swój koniec świata...nie chce sie tak czuć :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość ja puscilam wolno bo sam nie widzial czego chce i wrocil i zrozumial po pewnym czasie czego chce.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość smutna----------- zauwazyłam ze nie ma co naciskac tylko puscic wolno, jak bedzie pewny czego chce wtedy juz moze byc tylko lepiej, fakt sie długo płacze ale pozniej moze byc tylko lepiej Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach nie łam sie , wiem ze jesty cięzko. Teraz czujesz sie pogryziona i wypluta, myslisz ze wolałabys zdrade, oberacje bez narkozy etc. Nio ale bedzie lepiej. Jesli zrozumie i bedziecie razem to prawdziwie i na maxa. Jesli nie to lepiej ze odszedł, nie ma nic gorszego niz zycie z kims kto Cie nie kocha Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość rozbita---------- dokładnie nie mozna byc z kims kto Cie nie kocha bo to zabija od srodka Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach ach dziewczyny pewnie,że nie można,ale wiecie czego się boje ,ze on nie wróci...:(:( Nas,takich prawdziwych Nas nie było już jakiś czas. ale ..... ja czuje do niego to co kiedyś,nic mniej tego uczucia a on choć mówi,że kocha to wyglada jakby nienawidził. zupełnie obojętny,na wszystko..na mnie... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość Dragon75 Bardzo mądre powiedzenie i powinno obowiązywać w każdym związku. partner raz zdobyty nie jest naszą zdobyczą "aż do śmierci", zdobywać trzeba każdegoi dnia od początku. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość zakochanacierpiącajuż Oj wiem dziewczyny o co chodzi:( Przeżywam właśnie to samo z moim chłopakiem, którego kocham ponad życie... Zaczelam sie sama od Niego odsuwac, bo nie mogę patrzec jak jest gdzieś obok ale już taki "nie mój":( Codziennie placze, w nocy nie mogę spac, przestałam jesc, bo czekam aż on zrobi jakis krok...owszem czesciej dzwoni do mnie, ale pytam sie po co?Rozdrapywac moje rany czy co? Jak dzwoni gada o pierdołach, co slychac i w ogóle... A ja glupia odbieram...wiem, że nie powinnam ale odbieram, chociaż dzisiaj pewnie skonczy się tak, że powyłączam wszystko-skejpa, gg i telefon, żeby dał mi święty spokój, bo nie daje już rady... Dodam że widujemy się praktycznie codziennie bo studiujemy na jednej uczelni, a mnie to zabija od środka. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach A ile bym oddała za to, żeby znów było tak jak kiedyś między Nami... Tak jak jeszcze niedawno... Teraz on unika spotkan-jakichkolwiek, tylko takie przypadkowe na uczelni, unika mnie, a jeszcze w miniony weekend zapewniał o swojej wielkiej miłości do mnie... Nie umiem go zrozumiec:(:o:( Wie, że mnie rani... Ale co go obchodzą moje uczucia? Dlatego pozwolę mu odejśc, może się opamięta i Wam dziewczyny też tego życzę-żeby Wasi faceci się opamiętali w porę... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Nie łam sie i odbieraj, pokaz tez ze jest zycie poza nim, bo przeciez jest. Wiem jak to jest kochac na maxa i wiem jak boli kiedy ta osoba odejdzie ale moze nie wraca bo wzbudzasz w nim poczucie winy i wpływasz na jego decyzje. Moze warto sie lekko zdystansowac i dac mu prawdziwy oddech. Rozmawiac normalnie o pierdołach, usmiechac sie, wspomniec ze kochasz ze tesknisz ale jestes dumna z siebie bo jestes silna . Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość ***** lega***** Powinnas w pierwszej kolejnosci porozmawiac szczeze ze swoim chłopakiem i sie dowiedziec co do Ciebie czuje i jak on to widzi, a pozniej jesli bedzie tak ze wiecej was dzieli niz laczy powinnas podjac decyzje, ja wiem ze jest ciezko, ja tez jej sama nie podjelam ale teraz widze ze jesli by sie tak nie stało to bysmy mieli siebie dosc i nie mogli na siebie spojrzec, moze własnie to jest rozwiazanie, dac mu odejsc ale tak naprawde jesli tego chce oczywiscie a jezeli wroci bedziesz wiedziała ze jest to cos bardzo cennego Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Jesli mu pozwolisz odejsc i nie bedziesz grała zranionej owieczki to jesli kocha wroci. Musisz sobie uswiadomic ze jestes sporo warta, ze Twoje zycie to nie tylko on, pokazac ze jestes kims wyjatkowym kims dla niego. Zeby to zobaczył najpierw musisz sama w to uwierzyc :) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Nic w nim nie wzbudzam, bo w ogóle nie rozmawiamy o Nas, o naszym związku, są inne tematy, ja już nie mam siły rozmawiac w kółko o tym co z Nami będzie!Skończyłam ten etap. Chociaż jest ciężko, boli jak cholera, muszę to jakoś przetrwac. Wczoraj jeszcze jak spotkalismy się na uczelni, nie chciał mi nawet dac buzi na powitanie, bo po co...nic nie powiedziałam. Dzisiaj jak udawalam że go nie widzę, podszedł sam, pocałował...ja udawałam że się spieszę na zajęcia...i tyle się widzieliśmy:( Tęsknie za Nim jak jakaś żeby zaproponował jakieś spotkanie poza nie...on ma co ja mu jestem potrzebna? I tyle z mojej miłości pozostało, wióry...:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach dziewczyny moze mi doradzicie..... my mamy dziecko,malutkie. byliśmy idealną parą,ale jak to w zyciu bywa pojawiły się przeskoczenia. codziennośc,nawał obowiązków,mijanie się sprawiły,ze jedno do drugiego kupe żalu miało. ja czułam się odtrącona,nie kochana,olana,zero czułości z jego strony. i jak mozna przymknąc oczy na to,że facetowi się nie chce garów zmywać tak nie mogłam żyć spokojnie obok takiego zimnego i obojętnego na mnie człowieka. to wszystko rosło..w nas. ja miałam żal o to a on o tamto. twierdził,że on tak nie chce żyć,ale naprawdę nic nie starał te jego -wyprowadze się... i zupełnie mnie powroty ,później czasami wcale nie się. a ja ze skrajności w skrajność. raz wyłam bo jest dla mnie taki obcy i nic nie zmienia a ja go tak kocham a raz krzyczałam,zeby spier jak tak bardzo chce bo dam rade. ale my mamy dziecko...nie po to chciałam tworzyć rodzinę by teraz pozwolić jak to wszystko się niszczy. jestem w stanie walczyc,ale już sposobu nie mam. on jest obok. 3 dzień nie ma go w domu. dzis byłam wściekła i zadzwoniłam .prosiłam by jutro zaopiekował się małym w czasie kiedy moja mama nie będzie mogła a ja będę w pracy i przy okazji dałam mu czadu. ze mam dośc proszenia się o pomoc w tak oczywistym przypadku -nasze dziecko,że jest taki i owaki. później podobne wiad mu wysłałam. oczywiście bez odzewu. i tak się zastanawiam czy nie zrezygnować z jego jutrzejszej wizyty. nie wiem czy dam radę pamiętając,ze najgorsze katusze i lamenty przechodziłam jak on był obok mnie i zachowywał się jak bym była dla niego obcą wtedy rozumiałam jak ktoś kogo kocham i ten ktoś mnie niby też jest obok mnie i nie jest wrażliwy na mój smutek i ból. i właśnie,nie wiem co to wiem czy jak go nie zobaczę to nie wybuchnę płaczem i znow dla mnie tragedia a dla niego to już w ogóle znów mnie widzieć w takim stanie... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość ***** lega***** Wiesz co ja tez tak kocham, ponad zycie ale dałam mu odejsc... najlepsze na to jest zostawienie to swojemu biegowi i nie narzucanie sie, boli cholernie ale taka spokojna rozlaka i nieokazywanie zainteresowania facetowi moze duzo zdzialac. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach gdybyśmy nie mieli małego to nie doczekałby się mojego dzisiejszego telefonu,napewno nie. ale we mnie rośnie złość!!!taka straszna wręcz nie do opisania-olał mnie i teraz jeszcze tak wyszło,ze ja z małym i ze wszystkim na głowie. ja mam zaraz straszne myśli...ze napewno dziecka nie kocha skoro,uciekł,nie zadzwoni,nie odezwie się....ja zwariowałam chyba:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach W takich sytuacjach jak pojawia sie dziecko jest 100 razy gorzej:(Niestety... Bo oboje wzieliscie za to malenstwo odpowiedzialnosc. Moim zdaniem powinnas mu pokazac ze swietnie sobie radzisz, nie plakac, nie histeryzowac, po prostu póki co olac go...niech zobaczy ze bez niego równie dobrze sobie histeriami nic nie wskurasz, tylko pogorszysz tak kiedys robiłam, a w pewnym momencie on przestał reagowac na moje łzy...Już go nie wzruszały...Więc teraz jestem silniejsza i nie placze, nie histeryzuję...On to widzi, ale co...jak raz potrafi byc cudownie, bo bylismy niedawno na tygodniowym wypadzie w góry, kiedy to był kochany i taki jakiego kocham najbardziej, a raz jest niesamowitym chamem, czuje wtedy jakby był zupełnie obcym człowiekiem:o Teraz sie od Niego izoluję i zobaczymy jak to będzie:o Dzwonił wczesniej mówił, że się później odezwie, ale póki co nieskazitelna cisza:o Tak tak czekam na ten telefon jak na zbawienie chociaz przyzekalam sobie że nie odbiorę:o:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach ja tez pusciłam. i wrócil, na chwile. potem ze mna było tylko gorzej. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach malenka a co gorzej?Nie umialas juz zaufac pewnie, co? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 10000000 razy gorzej,bo wiesz patrze na to dziecko i już mnie trzęsie.. ze razem chcieliśmy,że tak się kochalismy,a teraz co??? najgorsze jest,ze mam wrażenie ,ze on naprawde mnie juz znać nie chce a w sumie nie zrobiłam nic by nie chciał ratowac tego związku:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Tekst piosenki: raz dziewczynę, którą tak kochałem, Byłem z nią szczęśliwy, ze szczęścia płakałem. Ref. Jeśli kogoś kochasz,śmiej się z tego człowiecze.. Jeśli płaczesz i szlochasz, wiadomo szczęście uciecze. miała czarne, usta czarujące, Całowałem włosy jaśminem pachnące. Ref. Jeśli kogoś kochasz... III. Teraz już jej nie ma, odeszła ode mnie, Na próżno chodzę płacze, płacze na daremnie. Ref. Jeśli kogoś kochasz... Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu