W literaturze miłość często jest przedstawiana jako emocja, która ma ogromny wpływ na ludzkie zachowanie i decyzje, a także jako coś, co może być źródłem radości i szczęścia, ale także bólu i cierpienia. Motyw miłości jest ważnym elementem wielu dzieł literackich i nadal inspiruje pisarzy, poetów i twórców sztuki na
Motyw ojczyzny w literaturze na maturę podstawową oraz rozszerzoną z języka polskiego. ojczyzna pojęcie ojczyzny należy do repertuaru wartości bliskich chyba
Motyw winy i kary, jego funkcje w literaturze różnych epok. Omów temat na wybranych przykładach. Spoglądając na problemy trapiące ludzkość w różnych dziejach historii nie sposób oprzeć się wrażeniu ,że ich istota pozostaje niezmienna .Ludzie kradną, napadają, zdradzają ,mordują-jednak dlaczego?
Natychmiast zatopił się w lekturze "Pana Tadeusza", pozwoliła mu ona powrócić do ukochanego kraju, przypomniała dom rodzinny. Narodowa epopeja obudziłaby w bohaterze tęsknotę za ojczyzną oraz chęć powrotu do niej. Całe życie tułał się po świecie, a teraz w wyobraźni powrócił do ojczyzny.
Pisał utwory dojrzałe, pozbawione młodzieńczych potknięć – zadebiutował, gdy miał 30 lat. Poruszał rozmaitą tematykę – począwszy od wierszy miłosnych, utworów opiewających naturę kończąc na refleksjach nad życiem. W takim też duchu stworzył pieśń XXX z Księgi III – „Exegi monumentum aere perennius
Dzieciństwo w literaturze może być przedstawione jako niewinny, utracony przez lata stan, pełen szczęścia, radości i zabawy. Na zawsze pozostaje jednak we wspomnieniach i pozwala oderwać się od rzeczywistości. Jak pisał Mickiewicz w Epilogu „Pana Tadeusza”: „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Szczęście – w motywie i na maturze. Filozofowie bardzo dużo mówią o szczęściu, zastanawiają się, czy zadaniem człowieka jest bycie szczęśliwym, ale w literaturze jest stosunkowo mało wizerunków ludzi w pełni szczęśliwych. Dlaczego? – jedna z możliwych odpowiedzi to ta, że nieszczęście jest – ciekawsze, bardziej
Mało sielskie to dzieciństwo. Powieść Janiny Zającówny Mój wielki dzień (na podstawie tej powieści powstał film Kochankowie mojej mamy) o jedenastoletnim Rafale, który musi zmierzyć się z brakiem równowagi emocjonalnej swojej matki. Chora psychicznie matka – agresywna i zaborcza wobec córki – w filmie Tato. Smutne życie
Przedstawione zostały motywy młodości jako siły sprawczej, mogącej budować nową rzeczywistości, oraz walki pokoleń. Młodość jest pewnym stanem ducha i ma prawie boski charakter, bo umożliwia stworzenie „świata ducha”. Młodzi ludzie mają w sobie entuzjazm, są pełni wiary, odważni i gotowi do podejmowania wyzwań.
SZCZĘŚCIE ZWYCZAJNE, PROSTE: Jest to przykład wyznania lirycznego, które czyni poeta w chwili całkowitego szczęścia. W poetyckim obrazie podmiotu lirycznego pracującego pogodnym rankiem w ogrodzie została zatrzymana, jak na fotografii, ulotna chwila
68P3. Franciszek Karpiński Laura i Filon Sielanka ta opowiada o parze spotykających się w lesie kochanków, Laurze i Filonie. To pierwsze ich zakochanie, dlatego przeżywają je niezwykle silnie: Prowadź mię teraz, miłości śmiała!Gdybyś mi skrzydła przypięła!Żebym najprędzej bór przeleciała,Potem Filona ścisnęła! Oboje spełniają się w miłości, nieświadomi jeszcze trudności, jakie za sobą niesie związek z drugą osobą. Przekonani są o tym, że ich miłość jest niezniszczalna i to dodaje im energii. Jednocześnie, jak to bywa przy zakochaniu, oboje nie są jeszcze pewni siebie do końca. Laura, widząc, że Filon spóźnia się na spotkanie, wyobraża sobie, że ukochany ją zdradza. On natomiast chowa się w krzewach tylko po to, by usłyszeć, co podczas jego nieobecności będzie o nim Laura mówiła. To miłość młodzieńcza, niedojrzała, a jednocześnie źródło motywacji do życia i przyjemności. Aleksander Fredro Śluby panieńskie Komedia Fredry o podtytule Magnetyzm serca mówi o czwórce młodych ludzi, którzy w toku akcji zakochują się w sobie i łączą w pary: Klara z Albinem i Aniela z Gustawem. Mimo że dziewczęta składają śluby, że nigdy nie pokochają żadnego mężczyzny i nie wyjdą za mąż, magnetyzm serca zwycięża. Jest to fluid, który wywołuje silne uczucie, którego w żaden sposób nie można w sobie zabić. Miłość potraktowana tu została jako konieczność – kiedy nadejdzie, nie da się jej przezwyciężyć. Jest jednocześnie uczuciem dającym radość i szczęście. Henryk Sienkiewicz Potop Oleńka Billewiczówna i Andrzej Kmicic to główni bohaterzy drugiej części trylogii. On o niezwykle żywiołowym charakterze, ona spokojna i opanowana – pokochali się. Jednak zanim związali się ze sobą, ich uczucie wystawione zostało na próbę. Kmicic okrzyknięty zdrajcą królewskim, by zrehabilitować swoje winy, przyjął imię Babinicz i odegrał decydującą rolę w zwycięstwie nad Szwedami w czasie potopu. Dzięki temu uzyskał przychylność Oleńki. Ich miłość to uczucie gorące, uszlachetnione poprzez heroiczne czyny Andrzeja oraz wierność i cierpliwość Oleńki. Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem Miłość Justyny Orzelskiej i Jana Bohatyrowicza w Nad Niemnem to uczucie spełnione, które zaistniało mimo ograniczeń społecznych, ponad konwenansami i stereotypami. Justyna sprzeciwiła się panującym zasadom, że wypada związać się z człowiekiem o tym samym statusie społecznym. Mimo że ona pochodziła z rodziny ziemiańskiej, a Jan z rodziny chłopskiej, fakt ten nie przeszkodził im pokochać się. Ich miłość postrzegana była przez ludzi jako mezalians, przez nich samych jako uczucie pełne i budujące. Pozytywnym przykładem takiego uczucia byli dla nich protoplaści rodu – Jan i Cecylia. Wisława Szymborska Miłość szczęśliwa Autorka, co specyficzne dla niej, posługuje się w wierszu ironią. Sugeruje, że miłość szczęśliwa, choć niezwykle rzadka, jest w świecie niepotrzebna. Szczęśliwie zakochani mało praktycznie podchodzą do życia, wierzą w ideały i swoją radością krępują otoczenie. Samo zakończenie pokazuje jednak drugie dno wiersza: Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwejtwierdzą, że nigdzie nie ma miłości tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać. Miłość szczęśliwa, nie dla każdego dostępna, okazuje się być źródłem zazdrości i złego samopoczucia tych, którzy jej nie zaznają. Dlatego mowa o jej niepraktyczności jest tylko próbą tłumaczenia się niekochających. Miłość spełniona okazuje się być uczuciem pożądanym, ale niezwykle trudnym do odnalezienia. Towarem deficytowym, dostępnym dla nielicznych. Inne przykłady literackie: Biblia – miłość Oblubienicy i Oblubieńca (miłość idealna)Homer Odyseja (miłość Odyseusza i Penelopy)Adam Mickiewicz Pan Tadeusz (miłość Tadeusza i Zosi zwieńczona ślubem)Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara (miłość racjonalnego Rodiona i uczuciowej Soni, choć ich miłość nie jest usłana różami, należy uznać ją za spełnioną)Bolesław Prus Kamizelka (miłość i oddanie w nieszczęściu aż po śmierć)Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata (miłość ponad wszystkim, wieczna)Stanisław Grochowiak Upojenie (miłość silna, pełna namiętności)Małgorzata Hillar Zakochana (zakochanie, które nastawia człowieka radośnie do życia)Wisława Szymborska Nic dwa razy (niepowtarzalność każdej chwili, w tym uczucia)
Celem życia ludzkiego jest szczęście, tylko jak je osiągnąć. Rozwiń w oparciu o dowolnie wybrane postacie różnych epok. Czym jest szczęście, że stawiamy je jako najważniejszą sprawę w naszym życiu? Według jednych jest to wyzbycie się wszelkich trosk - gdzie nie ma nieszczęścia, tam musi być szczęście. Nie ma stanów pośrednich. Inni zaś twierdzą, że aby być szczęśliwym należy korzystać z uroków życia do granic możliwości - trafne będzie przytoczenie w tym miejscu sloganu reklamowego "żyj na max". Lecz która z tych postaw jest bardziej prawidłowa, jeśli chodzi o osiągnięcie szczęścia? A może należy uwzględnić tu jeszcze inny przejaw szczęścia - to po śmierci? W niniejszej pracy spróbuję pokrótce omówić te postawy i podać moją teorię szczęścia. W pierwszej kolejności należy przedstawić myślicieli starożytnych, bo od nich wszystko wzięło początek. I tak oto mamy Heraklita z Efezu, który to stwierdził, że świat cały czas się zmienia, nic nie jest stałe. Panta rhei - czas niczym rzeka zabiera ze sobą wszystko, nie pozwalając niczemu pozostać w miejscu. Skrajnym przejawem tej postawy możemy zauważyć w wierszu Szymborskiej "Rzeka Heraklita", w którym autorka twierdzi, że nawet Bóg nie jest najwyższą wartością, lecz że został stworzony przez ludzi. Ale wracając do Heraklita - uważał on, że należy rozkoszować się każdą chwilą, czerpać życie całymi garściami, aby nic z niego nie stracić. Podobną postawę prezentował Epikur - choć uważał, że należy zachować rozsądek w wyborze, żeby nie popadać w skrajności. Mógłbym go określić jako stosującego zasadę złotego środka, ale z tendencją do szczęścia. Natomiast jego następcy z czasem odrzucali umiarkowane życie i w ten sposób powstała postawa zwana ?hedonizmem. Według mnie jest ona zdecydowanie niepoprawna; zresztą większość współczesnych filozofów krytykuje ją jako półśrodek - szczęście chwilowe jest bardzo ulotne, więc gdy ustanie jego źródło, możemy popaść w wielkie nieszczęście. Nie twierdzę, że należy całkowicie odrzucić te postawę, ale nie można traktować uzyskania tego rodzaju szczęścia jako celu naszego życia. Trzeba szukać czegoś bardziej stabilnego, "długodystansowego" - można by powiedzieć. Wydaje mi się, że można tu także przedstawić jako częściowego przedstawiciela św. Franciszka, który uznał, że dobra materialne są przyczyna wszelkiego zła, że ich posiadanie powoduje spory i konflikty międzyludzkie, dlatego właśnie należy się ich pozbawić i żyć w zgodzie z naturą, ze wszystkimi ludźmi. Znany jest moment przełomowy w jego życiu, kiedy to publicznie na rynku wyrzekł się swego majątku po rodzicach, zrzucił nawet całe swe odzienie i przywdział skromny strój. Kochał wszystkich i wszystko, przez to wypełniał Boże przykazanie miłości. Gdy sobie pomyślę o nim, to przed oczyma wyobraźni staje mi małe, wesołe i ufne dziecko, cieszące się wszystkim i ze wszystkiego, wszystkiemu zawierzające. Nie mówię tego bynajmniej z cynizmem czy też z ironią - po prostu podoba mi się ta - właściwie najprostsza postawa. Cieszyć się z czego tylko można, choćby tym, że żyjemy i że jesteśmy zdrowi. Nie należy szukać negatywnych tron życia czy też rozczulać się nad sobą. Jeszcze wracając do mojego wyobrażenia - widzę św. Franciszka biegającego wesoło po łące, zdumionego wspaniałością świata, jego doskonałością; przyglądającego się choćby źdźbłu trawy czy biedronce. On umiał cieszyć się tym, co miał dane, umiał to wykorzystać. Przeciwnym - wydawołoby się - przejawem rozumienia szczęścia jest osoba św. Aleksego. Miał on charakterystyczny sposób rozumienia szczęścia (powt.) - nikomu sposobu owego nie polecam, a tym bardziej sam nie zamierzam go stosować. Św. Aleksy urodził się jako szlachcic, a więc dostatek życia miał zapewniony. Pomimo tego w noc poślubną oświadczył swej żonie, że nie jest to życie dla niego i że opuszcza ją. Przywdział strój pokutny i przez całe swe życie umartwiał się. Uważał, że skoro Bóg poświęcił swego syna; poddał go wielkim cierpieniom, to należy odpłacić Bogu za jego wielką miłość i miłosierdzie, a w tedy będziemy mieli zapewnione szczęście w życiu wiecznym. Według Aleksego na tym świecie należy żyć skromnie i pokutnie, wyrzekać się wszelkich rozkoszy tym bardziej rozpusty - za cel życia postawić sobie osiągnięcie ogrodów Edenu. Była to zresztą dosyć popularna postawa w Średniowieczu. Jako ostatni przykład przytoczę tu postawę trochę bliższą naszym czasom, która jednak zdążyła odcisnąć swój ślad w historii. Chodzi mi mianowicie o Artura Schopenchauera. Ten niemiecki filozof miał wspaniałą młodość (i dzieciństwo), które ukształtowały całą dalszą jego twórczość. Ojciec jego uważał, że nauka w wydaniu szkolnym nie może dać prawdziwego wykształcenia i mądrości, dlatego też młodego Artura uczyli prywatni korepetytorzy, a jako młodzieniec przez kilka lat jeździł po Europie i poznawał ludzi, ich obyczaje, sposoby myślenia. Jest to niewątpliwie bardzo owocna metoda nauki. Otóż Schopenchauer uważał, że należy żyć rozsądnie, zachowując umiar we wszystkim (zasada złotego środka) i raczej należy unikać błahych powodów do radości, żyć umiarkowanie, a szczęści samo przyjdzie (na początku pracy już o tym pisałem) - szczęście i nieszczęście dopełniają się nawzajem. Według tego filozofa najprostszym przepisem na szczęście jest unikanie wszelkich nieszczęść i smutków. Osobiście jest to dla mnie zbyt monotonny i do pewnego stopnia nudny sposób, ale być może wynika to z mojego wieku i jego cech charakterystycznych - chęć zmieniania wszystkiego, kiedy wszystko, co trwa długo, staje się nudne. Ale trzeba zauważyć, że poglądy te wyraził już jako kilkudziesięcioletni starzec, a więc na pewno doświadczył życia. Na zakończenie pragnę dodać, że w niniejszej pracy nie przedstawiłem paru interesujących postaci i ich poglądów (jak choćby Kant czy też inni filozofowie lub pisarze), ale byłoby to omówienie powierzchowne i płytkie, a wolałem skupić się na mniejszej liczbie osób i przedstawić je dokładniej. W tym miejscu powinienem dokonać przedstawienia mojej teorii i dokonać wyboru. Nie wydaje mi się, aby poprawne było zamykać się na jeden określony kierunek i żyć tylko według niego, nie uznając innych sposobów. Jeśli chodzi o mnie, to dokonałbym syntezy tych najbardziej odpowiadającyh mi teorii. Połączyłbym razem umiarkowanie z tendencją do unikania problemów (choć nie można tego uogólnić - czasem potrzebne nawet lub niezbędne jest przyjęcie cierpienia) oraz z przejawem do używania życia, lecz także stosując tu zasadę złotego środka. Jednak ciężko mówić jest o ogóle, wszystko trzeba dostosować do sytuacji.